Wrocławscy rektorzy z wizytą we Lwowie


Autor: Anna Kiczko | Opublikowano: 11.07.2015 | Kategoria: Kolegium Rektorów Uczelni Wrocławia i Opola


Wrocławscy rektorzy z wizytą we Lwowie

Z wizytą w Akademii Wojsk Lądowych. W II szeregu trzeci od prawej prof. J.Migasiewicz, pierwszy od prawej dr Z.Paliga (fot. z prywatnego archiwum prof. J. Migasiewicza)

JM Rektor Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu – prof. dr hab. Juliusz Migasiewicz uczestniczył wraz z grupą rektorów wrocławskich uczelni w kilkudniowej wizycie we Lwowie, w dniach 1-3 lipca, w ramach obchodów 70-lecia nauki w polskim Wrocławiu, którą zaraz po zakończeniu II Wojny Światowej tworzyli polscy profesorowie lwowskich uczelni, przybyli tu po zmianie granic naszego państwa. Wizyta zbiegła się z 74. rocznicą mordu profesorów lwowskich przez niemieckich nazistów. Rektorzy uczcili ją złożeniem wieńców pod pomnikiem na Wzgórzach Wuleckich. 

 

W pierwszym dniu pobytu, w środę – 1 lipca, delegacja polska uczestniczyła w dwóch oficjalnych spotkaniach: na Politechnice Lwowskiej z udziałem Rady Rektorów Uczelni Lwowskich oraz w godzinach popołudniowych – na Akademii Wojsk Lądowych im. Hetmana Piotra Sahajdacznego. W obydwu uczelniach oprócz oficjalnych uroczystości zorganizowano także zwiedzanie. Rektor Politechniki Lwowskiej Jurij Bobało, doktor honoris causa Politechniki Wrocławskiej, oprowadził gości po jednym z najokazalszych zabytków architektury Lwowa – wspaniałym gmachu Politechniki. Delegacja polska odwiedziła tam również muzeum upamiętniające polskie przedwojenne dziedzictwo naukowe.

W Akademii Wojsk Lądowych im. Hetmana Piotra Sahajdacznego rektorów wrocławskich podejmował jej dowódca – gen. lt. prof. Pawło Pietrowicz Tkaczuk. Polscy goście zwiedzili wojskowe centra dydaktyczne oraz sale wykładowe, a także izbę pamięci.

Między tymi dwiema oficjalnymi wizytami odbyły się spotkania rektorów wrocławskich i lwowskich w ramach swoich odpowiedników – "siostrzanych" uczelni w obu miastach. Rektor J. Migasiewicz wraz z rektorem Uniwersytetu Kultury Fizycznej we Lwowie prof. E. Prystupą i osobami towarzyszącymi odbył wycieczkę do Żółkwi oddalonej o kilkanaście kilometrów od Lwowa, aby zwiedzić restaurowany kompleks polskich zabytków: riuny zamku oraz kolegiatę św. Wawrzyńca, ufundowaną w XVII wieku przez hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego. W zamyśle fundatora kościół miał być rodzinnym mauzoleum, ale i również panteonem sławy rycerskiej i i wotum dziękczynnym za zwycięstwa odniesione przez wojska polskie, walczące pod jego dowództwem. Z tego względu fundacja ta była dziełem wyjątkowym, nie mającym odpowiednika na ziemiach Rzeczypospolitej. Restauracja zniszczonej kolegiaty trwa od 1989 r. i w chwili obecnej jest w końcowym stadium. 

W czwartek, 2 lipca przed południem, rektor naszej Akademii – prof. dr hab. Juliusz Migasiewicz odbył oficjalne spotkanie z Senatem Uniwersytetu Kultury Fizycznej we Lwowie, przewodnicząc obradom jako doktor honoris causa tej uczelni ("Życie Akademickie", nr 128/2013, co jest tamtejszym zwyczajem.

- Prawie dwie godziny rozmawialiśmy o różnych elementach współpracy, wracając do ustaleń poczynionych dwa lata temu w zakresie możliwości współpracy w kształceniu studentów – relacjonuje prof. J. Migasiewicz. - W tym czasie nastąpiły liczne zmiany w ustawodawstwie zarówno polskim, jak i ukraińskim i nie do końca byliśmy zorientowani, co nam wolno. Obecnie wróciliśmy do rozmów o projekcie, który nazwaliśmy roboczo "dwuuczelnianym dyplomem", polegającym na stworzeniu studentom polskim i ukraińskim możliwości jednoczesnego uzyskania dyplomów obu naszych uczelni – wrocławskiej i lwowskiej. Rozmawialiśmy także o nowym kolejnym elemencie naszej współpracy w zakresie nauki – zarówno o badaniach naukowych, jak i o publikowaniu wyników badań. Stronie ukraińskiej bardzo zależy na publikacjach w naszych periodykach. Będziemy starali się zapoznać naukowców lwowskich z praktycznymi wymogami pisania prac u nas publikowanych, na wskazanie odpowiedniej tematyki. Rozmawialiśmy również o bardzo istotnym, nowym elemencie naszej współpracy – w zakresie promowania kadr naukowych. Od niedawna bowiem Uniwersytet Kultury Fizycznej we Lwowie ma prawa do wnioskowania o tytuł profesora. W kontekście spodziewanego podpisania porozumienia między Polską a Ukrainą o uznawalności stopni i tytułów naukowych ta współpraca rzeczywiście ma szansę zaistnieć. Strona ukraińska jest zainteresowana promocją naukową na naszej Akademii: począwszy od habilitacji, po opiniowanie wniosku o profesurę. Również nasi naukowcy, zwłaszcza z Wydziału Nauk o Sporcie, zechcą zapewne promować się na uczelni lwowskiej, zwłaszcza że jest ona naprawdę potęgą w zakresie nauk o sporcie: jej studenci z każdej rangowej imprezy i z każdych igrzysk olimpijskich przywożą po kilka medali, a jest to wynikiem wiedzy tamtejszych naukowców na temat treningu sportowego. Widoczne jest to w ich publikacjach, monografiach i podręcznikach. Na razie odbyliśmy na ten temat wstępne rozmowy. Realizację tego elementu współpracy odkładamy do momentu podpisania umowy między Polską a Ukrainą, a nastąpi to prawdopodobnie jeszcze w tym roku. Pojawił się także następny element naszej współpracy – możliwość odbywania praktyk zawodowych studentów ukraińskich na naszej Akademii, zwłaszcza w zakresie turystyki i rekreacji. Wskutek działań kanclerza naszej Akademii – dr. Zdzisława Paligi prywatni przedsiębiorcy z branży gastronomiczno-hotelarskiej bardzo chętnie przyjmą grupy studentów ukraińskich, liczących nawet po kilkadziesiąt osób, dając im zatrudnienie, utrzymanie, mieszkanie. Nasi przyjaciele ze Lwowa są bardzo taką możliwością zainteresowani i oczywiście deklarują uznanie polskich praktyk przez władze lwowskiej uczelni. Możliwe, że w dość krótkim czasie będzie możliwość takiego współdziałania, upoważniłem bowiem naszego kanclerza do prowadzenia rozmów z rektorem Prystupą lub osobą przez niego wyznaczoną – informuje rektor J. Migasiewicz.

Od prawej rektorzy wrocławscy: Tadeusz Więckowski - PWr, Mariusz Wiatr - WSOWL, Marek Ziętek - UMed, Piotr Kielan - ASP, Juliusz Migasiewicz - AWF (foto "Kurier Galicyjski")

W ostatnim dniu wizyty, w piątek 3 lipca, w 74. rocznicę mordu polskich profesorów lwowskich przez niemieckich nazistów, pod pomnikiem na Wzgórzach Wuleckich odbyła się uroczystość złożenia wieńców z całym ceremoniałem: odegraniem hymnów państwowych Polski i Ukrainy przez orkiestrą wojskową, oficjalnymi przemówieniami okolicznościowymi.

- Rozmowy rektorów wrocławskich i lwowskich uczelni, zarówno na oficjalnych spotkaniach np. w szkole oficerskiej czy na politechnice, jak i "na roboczo", dotyczyły ogólnej współpracy środowisk uczelnianych – mówi rektor J. Migasiewicz. - Niestety, Ukraina jest krajem w stanie wojny i to siłą rzeczy musiało się przewijać w naszych rozmowach, w oficjalnych przemówieniach. Zaskoczeniem dla nas jednakże był brak śladów wojny we Lwowie oprócz jednego: w mieście na jednym z placów w centrum wystawiony jest taki postrzelany mikrobus, przywieziony ze wschodniej Ukrainy. Przy nim trzyma wartę żołnierz i stoi puszka na datki dla rannych. Poza tym nie ma śladu wojny ani biedy, ubóstwa. Na ulicach samochody takie same, jak we Wrocławiu, ludzie bardzo dobrze ubrani, swobodni, weseli, mnóstwo restauracji, kawiarni, letnich ogródków, i nawet ich więcej niż na starówce wrocławskiej, w większości młodych, roześmianych, swobodnych, nie widać żadnych oznak stresu. Prawie w ogóle na ulicach nie widać policji, co było dla nas zaskoczeniem... 

Generalnie bardzo pozytywny obraz Ukrainy, szczególnie piękny Lwów, z każdym miesiącem coraz więcej odnawianych domów. Miasto europejskie, bogate, wesołe, roześmiane. Oczywiście jest pewien element, na który jesteśmy jako Polacy szczególnie wyczuleni, wiem, że pozostali moi koledzy również. Na jednym z najładniejszych placów Lwowa, w samym centrum, niedaleko Opery, jest ogromny pomnik Bandery i mnóstwo przy tym pomniku ludzi, którzy robią sobie zdjęcia, np. młode pary prosto ze ślubu itp. Kto chce, to wie, kto to był Bandera i z czym wiązała się jego działalność... Jest to też element współczesnej Ukrainy, współczesnego Lwowa. Myślę, że nie powinno się o tym do końca zapominać przy całej fajnej atmosferze, która przynajmniej dla nas była stworzona. Porównując Lwów sprzed dwóch lat, kiedy byłem tu po odbiór doktoratu honoris causa, z obecnym – to niebo a ziemia, zdecydowanie na plus!
                                            
Źródła:

- wywiad autorski z rektorem prof. Juliuszem Migasiewiczem;

- fotoreportaże: w "Kurierze Galicyjskim", w Akademii Wojsk Lądowych

- informacja  http://www.umed.wroc.pl/content/wizyta-kruwio-we-lwowie-0;

 

 


Ostatnia aktualizacja: 13 lipca 2015 08:50:20