Życie Akademickie

Pismo Akademii Wychowania Fizycznego
we Wrocławiu

Napisz do nas

 

 

 Powrót do strony głównej


 

W numerze 121/2010:

 Od redakcji

 AWF Wrocław na czele rankingu szkół wyższych w 2010 r.

 Rankingi pod lupą

 Jak powstaje ranking

 Kamień węgielny pod nową inwestycją na Polach Marsowych

 Rola trenera we współczesnym sporcie

 Zmęczenie jako problem współczesnej cywilizacji

 Początkowo chciałam być lekarzem

 Daniel Castellani na AWF we Wrocławiu

 Święto Nauki Wrocławskiej

 Deklaracja pawłowicka

 Nadzwyczajne posiedzenie Senatu

 Z obrad Senatu

 Nagrody JM Rektora

 Zmiany strukturze organizacyjnej uczelni

 Spotkanie prorektorów ds. nauki

 AWF we Wrocławiu ma swój Uniwersytet Trzeciego Wieku

 Wrocławska AWF na łamach „Lidera”

 Wizyta naukowców z RPA

 Spotkanie Rektora z przedstawicielami Uniwersytetu Hanyang

 Wirtualna biblioteka nauki

 Przejęcie zbiorów bibliotecznych profesora Ernsta Jokla

 Wrocławskie Targi Książki Naukowej

 Laureaci konkursu na szatę edytorską książki naukowej

 25 lat Wydawnictwa AWF we Wrocławiu

 „Prawo autorskie” wg dr. Juliana Jezioro

 Sport szkolny w teorii i praktyce

 Konferencja szkoleniowo-metodyczna

 V Jubileuszowe Sympozjum „Pływanie i nauka”

 Gry z piłką w wychowaniu fizycznym i sporcie

 Problemy badawcze w lekkoatletyce, gimnastyce i tańcu

 Teoretyczne i praktyczne aspekty kształcenia dzieci

 Wybór władz Stowarzyszenia na VII kadencję (2009-2012)

 Zaproszenie na bal

 Uczelniane spotkania opłatkowe

 Spotkanie wigilijne władz uczelni z samorządem studenckim

 Opłatkowe spotkanie z JM Rektorem

 Spotkanie opłatkowe JM Rektora z Seniorami

 Akcja „Świąteczna paczka”

 Stypendia ministerialne

 Odeszli na zawsze

 Uczelniana Konferencja Studenckich Kół Naukowych

 Konkurs „Wrocławska Magnolia” rozstrzygnięty

 Targi edukacyjne „Wrocławski Indeks”

 XIII Targi Pracy Profesja

 Studenckie wybory do Rady Wydziału

 AWF oddaje krew

 Festiwal afro-brazylijski

 Wybory Miss AWF 2010

 AWF kocha muzykę i poezję

 Magda Ojak – wojowniczka, ale i wrażliwa artystka

 Dwoje studentów, jedno marzenie – poznać Australię

 To już półmetek naszych studiów!

 OLIMP w Tatrach Zachodnich

 Kajakowo-rowerowy rajd turystyki aktywnej

 40 kilometrów walki z samym sobą, czyli TROPICIEL 4

 Najlepsi akademiccy sportowcy i trenerzy Dolnego Śląska

 XVII Plebiscyt „Życia Akademickiego”

 Bal sportowca

 Nic nie dzieje się przypadkiem

 Osiągnięcia Tomasza Motyki w szpadzie

 Wyróżnienia dla opiekunów sekcji sportowych

 Family Cup w pływaniu

 10-lecie Wielofunkcyjnej Hali Sportowej

 ERGOWIOSŁA 2010

 Studenci Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu mistrzami świata

 XXX Otwarte Akademickie Mistrzostwa AWF w badmintonie

 XXXI Akademickie Mistrzostwa Wrocławia

 Daria Dudzińska wygrywa w Dolnośl. Lidze Międzyuczelnianej

 Medal AWF na Akademickich Mistrzostwach Polski

 XXIV Memoriał im. Bronisława Haczkiewicza

 Złoty medal na Akademickich Mistrzostwach Polski

 Piłkarki ręczne AZS AWF Wrocław nadal w ekstraklasie

 Zwycięstwo zawodników AWF w biegach przełajowych

 11 medali lekkoatletów AWF na halowych mistrzostwach Polski

 Dolnośląska Liga Akademicka – Akademickie Mistrzostwa Wrocławia

 Siatkarze AZS AWF Wrocław Mistrzami Wrocławia

 20 medali na Mistrzostwach Polski AZS

 Trzy medale wieloboistów na mistrzostwach Polski

 AZS AWF Wrocław wicemistrzem Dolnośląskiej Ligi Międzyuczelnianej

 Mistrzostwa Dolnego Śląska w nordic walking

 WUEFALIA 2010

 

 

 

Złote wykłady
Rola trenera we współczesnym sporcie

Dziekan Wydziału Wychowania Fizycznego – prof. Jan Chmura jest pomysłodawcą serii „złotych wykładów”, proponując całej społeczności akademickiej naszej uczelni kwartalne wykłady interdyscyplinarne wybitnych naukowców lub trenerów o europejskiej czy światowej sławie.

„Złotą serię” zainaugurował 11 lutego 2009 r. prof. dr hab. Romuald Stupnicki, wieloletni pracownik naukowy Instytutu Sportu w Warszawie oraz redaktor naczelny „Biology of Sport”, wygłaszając dwa wykłady autorskie: „Statystyka i rachunek statystyczny – najczęstsze błędy aplikacyjne i interpretacyjne. Zasady analizy danych ankietowych”, „Ocena wytrzymałości anaerobowej (testy powtarzanych wysiłków maksymalnych). Ocena tempa restytucji powysiłkowej”. 7 kwietnia 2009 r. gościliśmy w naszej uczelni mistrza olimpijskiego w pchnięciu kulą – Tomasza Majewskiego wraz z trenerem – Henrykiem Olszewskim, który wygłosił wykład autorski pt. „Droga Tomasza Majewskiego do złota olimpijskiego”, a w drugiej części publiczność miała możliwość rozmowy z mistrzem olimpijskim oraz jego trenerem w formie kierowanych do nich pytań.

W pierwszym kwartale tego roku – 25 lutego zawitał w nasze uczelniane progi Zbigniew Pacelt – olimpijczyk, trener, działacz sportowy, były wiceminister sportu, obecnie poseł na Sejm V i VI kadencji. Wygłosił wykład autorski pt. „Rola trenera we współczesnym sporcie”. 20 kwietnia „złoty wykład” wygłosiła prof. Krystyna Nazar, której osiągnięcia naukowe są ściśle związane z fizjologią wysiłków fizycznych i neurohormonalną regulacją metabolizmu, a jej dorobek naukowy, będący wynikiem unikatowych bądź pionierskich badań, jest imponujący, wnoszący do nauk medycznych i nauk o kulturze fizycznej wiele nowych wartości poznawczych.

Tydzień później – 29 kwietnia zagościł na uczelni wybitny trener siatkówki – Daniel Castellani, aby do serii „złotych wykładów” dodać swój wykład autorski na temat światowych tendencji i kierunków rozwoju w piłce siatkowej.

Oto relacje z tegorocznych „złotych wykładów”.


W jednym czasie i w jednym miejscu musi się spotkać grupa ludzi, którzy nie powiedzą, że tego nie da się zrobić...

25 lutego Zbigniew Pacelt – olimpijczyk, trener, działacz sportowy, były wiceminister sportu, obecnie poseł na Sejm V i VI kadencji, wygłosił w auli buynku P-4 wykład autorski na temat roli trenera we współczesnym sporcie.

– Mogę powiedzieć, że w sumie od 50. lat jestem w sporcie. W 1960 roku rozpocząłem swoją drogę sportową jako zawodnik Klubu Sportowego Zakładów Ostrowieckich (KSZO) w Ostrowcu Świętokrzyskim i od tego czasu nieprzerwanie jestem w sporcie na różnych jego szczeblach i etapach – powiedział na wstępie spotkania Zbigniew Pacelt. – Po raz pierwszy w Polsce w 1966 roku powstała szkółka pływacka na Bielanach w Warszawie. Była to w tamtym czasie eksperymentalna szkółka, zaczątek tego, co dzisiaj nazywamy szkołami mistrzostwa sportowego. Pływanie jako pierwsze przyjęło taki właśnie model szkolenia i później, dzięki tym doświadczeniom, zaczęły powstawać szkoły mistrzostwa sportowego. Mając 15 lat wyjechałem z Ostrowca do Warszawy. Pierwszą moją wielką imprezą były Igrzyska Olimpijskie w 1968 roku, w Meksyku, i od tego czasu 13 razy byłem na Igrzyskach Olimpijskich: 2 razy startowałem na igrzyskach olimpijskich jako pływak, 2 razy jako 5-boista, 2-krotnie z kolegami w drużynie: Januszem Peciakiem i Sławkiem Rotkiewiczem zdobyliśmy w 1977 i 1978 roku mistrzostwo świata. Po skończeniu studiów na AWF rozpocząłem karierę jako trener klubowy oraz trener koordynator w Polskim Związku Pięcioboju Nowoczesnego. W 1988 roku otrzymałem od ówczesnego prezesa związku propozycję objęcia kadry narodowej w pięcioboju nowoczesnym w cyklu olimpijskim 1988-1992, czyli po igrzyskach w Seulu do igrzysk w Barcelonnie. Po czterech latach ciężkiej pracy z grupą 12 zawodników udało nam się zdobyć dwa złote medale w Barcelonie: indywidualnie Skrzypaczek i drużyna: Skrzypaczek, Goździak, Czyżowicz. To były moje sukcesy zawodniczo- sportowe i dlatego stoję tu, przed Państwem, chcąc przekazać Wam swoje doświadczenia.



Z. Pacelt wśród studentów i pracowników AWF Wrocław
Z. Pacelt wśród studentów i pracowników AWF Wrocław

Współczesny sport

wymaga nie tylko coraz większych nakładów materialnych, ale również intensywnego zaangażowania osób w nim uczestniczących. Można tu odwołać się do aktualnej sytuacji w sportach zimowych, gdzie powstały silne teamy wokół Justyny Kowalczyk, Adama Małysza, biatlonisty Tomka Sikory. Stawiane wymagania nie dotyczą wyłącznie zawodników i trenerów. Przede wszystkim musi powstać zaplecze dla trenera w zespołach naukowo- metodycznych, które rozwiązywałyby problemy współczesnego sportu, wyprzedzając w wielu przypadkach już istniejące rozwiązania. Każde nowe igrzyska olimpijskie przynoszą coś nowego. Mówię tu dzisiaj o cyklach olimpijskich, o wielkim sporcie, ale wiem, że każdy z Was rozpocznie swoją pracę niejednokrotnie w nowo powstałej sekcji, dysponując skromnym warsztatem. Jednak wiele elementów z tego wielkiego zawodowego sportu musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w tym, co będziecie praktycznie robić, i to w każdej sekcji, w każdej dyscyplinie, w każdej dziedzinie. Dlatego dzisiaj spróbuję przybliżyć rolę trenera. To przecież on jest głównym kreatorem procesu szkoleniowego, on znajduje zawodnika, obserwuje go, ocenia, kwalifikuje do odpowiedniej grupy w różnych dyscyplinach sportu, wybiera mu najodpowiedniejszą konkurencję na tym szczeblu niższym. Dobry trener musi mieć na uwadze perspektywiczny rozwój zawodnika, nie tylko np. najbliższe zawody. Głównie chodzi bowiem o zaplanowanie finalnego etapu rozwoju danego zawodnika. Trener programuje proces szkolenia, realizuje go i ocenia efekty, odpowiada za wyniki, bo to on jest tym głównym dyrygentem całego tego mechanizmu. Kiedyś było tak, że trener prowadził całą grupę bez zaplecza, od początku do końca: od rozpoczęcia drogi sportowej do mistrzostwa światowego. Gdybyśmy porównali to z edukacją każdego człowieka, który najpierw uczęszcza do przedszkola, później do szkoły podstawowej, do gimnazjum, liceum, itd., zauważymy, że nie prowadził nas ten sam nauczyciel; były pewne etapy tej edukacji. Rzadko już dzisiaj bywa tak, że ten, kto odkrył utalentowanego zawodnika, będzie go prowadził do osiągnięcia mistrzostwa sportowego. Mimo wszystko jednak rolą działaczy w klubie czy w polskich związkach sportowych powinno być m.in. danie szansy takim trenerom i skorzystać z ich wiedzy i doświadczenia. Starych trenerów warto nieraz posłuchać, a co z tego przyjmiecie do realizacji w swojej pracy – to już jest wasza sprawa...

Dzisiaj mamy do czynienia nie z jednym trenerem i grupą zawodników, ale z całym zespołem szkoleniowym, w którym musi się znaleźć także psycholog, trener odnowy biologicznej, dietetyk. Oczywiście w warunkach niedużych klubów czy sekcji może być tak, że trener pełni wiele różnych funkcji.


Kim jest trener we współczesnym sporcie i kim powinien być?

Jakie są cechy dobrego trenera? Jak podnosić kwalifikacje i je doskonalić, jaka wiedza jest potrzebna w realizacji zawodu trenera? Wiedza ogólna, wiedza dodatkowa? Tych pytań jest sporo... Należy dążyć do samokształcenia, by umieć korzystać z najnowszych metod przekazywania informacji z danej dziedziny np. za pomocą programów komputerowych.

Uczestniczyłem w wielu konferencjach szkoleniowych, nie tylko w krajowych, ale i w zagranicznych, tak jak i wielu trenerów. Wy zapewne też będziecie brać w nich udział, apeluję więc do Państwa: nie bójcie się zadawać pytań! Zadanie pytania nie świadczy o niewiedzy, ale o tym, że chcę się czegoś dowiedzieć, albo utwierdzić w przekonaniu, że robię to dobrze (niech mnie w tym utwierdzi autorytet). Przez zadawanie pytań innym, szukanie odpowiedzi w różnych formach, np. w Internecie, należy poszukiwać różnego rodzaju rozwiązań. Nie ma takiego trenera na świecie, który by wszystko wiedział.

Trener w trakcie całego procesu szkoleniowego powinien dysponować podstawową wiedzą merytoryczną, lecz także dotyczącą organizacji i kierowania, ponieważ w procesie kierowania treningiem pełni wiele ważnych funkcji.

Trener-dyrektor który kieruje zespołem, nie może być osobą konfliktową, nie umiejącą wysłuchać innych. W jakiejś części wychowuje swoich „podwładnych” – dogaduje się z nimi w zakresie planowania, koordynuje realizację planu treningowego, tworzy motywację, dzieli odpowiedzialność, określa margines ich samodzielności i własnej inicjatywy. Trener, który zostaje szefem sekcji, szefem danej grupy, powinien odpowiadać za nią. Jest koordynatorem, obrazowo mówiąc – dyrygentem całej orkiestry. Ktoś kiedyś spytał dyrygenta: „Czy jak by pana nie było, to orkiestra by nie zagrała? A dyrygent na to: „Zagrałaby, tylko że drugi raz nikt by jej na koncert nie zaprosił...”.

Trener-innowator musi inspirować się wiedzą od najmądrzejszych w celu rozwiązywania problemów szkoleniowych, co nie oznacza, że powinien „na ślepo” wprowadzać do szkolenia różnego rodzaju nowinki, np. sprawdzone lub niesprawdzone metody szkoleniowe. Korzystając z nich np. w ostatnim roku 4-letniego olimpijskiego cyklu szkoleniowego, można skrzywdzić zawodnika, który poświęcił na ciężką pracę kilka lat swojej kariery. To byłaby nieodpowiedzialna decyzja. Musi więc być w niektórych przypadkach trenerem-sceptykiem.

Trener-integrator jest odpowiedzialny za stworzenie atmosfery sprzyjającej współzawodniczeniu, współpracy, współdziałaniu w całym procesie szkoleniowym.

Trener-kontroler działa jak kontroler wieży kontrolnej przy starcie i lądowaniu samolotów na lotnisku, który musi wiedzieć, kiedy samolot spokojnie usiądzie, a kiedy może wystartować.

Autorytet. Jedną z najważniejszych cech w zawodzie trenera jest autorytet. Występują dwa jego rodzaje: autorytet formalny, wynikający z funkcji, zajmowanego stanowiska, na który zapracowali inni, oraz autorytet rzeczywisty, wynikający z wiedzy i umiejętności danego trenera. Autorytet formalny poparty autorytetem rzeczywistym daje gwarancję sukcesu. Autorytet rzeczywisty jest wyrazem odnoszenia się zawodników do trenera z szacunkiem. Od nas – trenerów i od naszego autorytetu rzeczywistego zależy, czy zawodnik zechce realizować trening. Jeżeli przekonamy zawodnika, że jesteśmy partnerami w dążeniu do osiągnięcia sukcesu i wierzymy w jego możliwości, będzie zadawał coraz mniej pytań.

Rozwój kariery trenerskiej. Wspomniałem, że dzisiaj nie ma drogi „od przedszkola do trenera kadry”, czyli od nauki zawodnika w danej dyscyplinie sportowej do mistrzostwa olimpijskiego. Cały problem w tym, żeby osoby decydujące o polityce w danym klubie czy danej sekcji, szukały rozwiązań dotyczących podziału szkolenia zawodników w grupach o podobnym stopniu ich poziomu sportowego, np. dzieci, młodzież, dorośli, mistrzowie, rodzaj dyscypliny: indywidualne, drużynowe czy zespołowe, płeć: kobiety, mężczyźni itp., co determinowałoby zakres działalności i potrzebę podziału funkcji trenerskich na warsztatowców, metodyków, koordynatorów. I to są istotne wskazania dla młodych trenerów w wyborze ich drogi zawodowej.


Jak osiągnąć cel? Budowanie koncepcji przyszłości.

A teraz przykłady i wzorce. Czy te wszystkie cechy wymienione przeze mnie, skumulowane w jednym człowieku, przyniosą sukces w sporcie, czy tylko część z nich? Tu nie ma reguły. Z jednej strony mamy Feliksa Stamma, zwanego „papą”, a z drugiej Huberta Wagnera, który nazywany był katem. Obaj odnieśli sukces. Kazimierz Górski, „filozof”, człowiek z wielkim wyczuciem, który mając zaplecze w postaci bazy danych Jacka Gmocha, wiele decyzji podejmował intuicyjnie. Dzisiaj na sukces pracuje cały zespół, tak jak w przypadku Justyny Kowalczyk: smarowacze, fizjologowie, dietetycy itp. Wielokrotnie obserwowałem Pawła Słomińskiego na treningach w Ostrowcu, który po każdym zadaniu treningowym badał zakwaszenie zawodników przy pomocy fizjologa. W dzisiejszym sporcie idzie się w kierunku budowania zespołu i wyposażeniu go – przy udziale programistów – w ogromną wiedzę popartą wynikami badań naukowców.


Jakim być trenerem?

Oczywiście, dobrym, dzięki pokazaniu swoich możliwości i wykorzystywaniu możliwości zawodników. Trener na najwyższym szczeblu, przystępując do opracowania programu rozwoju kariery zawodnika czy systemu przygotowań w danym roku do imprezy mistrzowskiej, musi zastosować indywidualizację treningu.

Jeśli analizując efekty naszej działalności szkoleniowej uznamy, że sezon jest nieudany, nie należy zrzucać odpowiedzialności za to na zespół, którym się kieruje, ale poszukać przyczyn braku sukcesu w sobie: co zrobiliśmy źle, jakie należy poczynić zmiany w treningu, w sposobie podejścia do zawodnika, w całej tej otoczce, o której decyduje trener. Dopiero później kolej na zmiany w działaniach zawodnika.

Tutaj można układać różne relacje trener – zawodnik. Myślę, że każdy z Państwa mając do opracowania typy takich relacji, znalazłby różne ze względu na warunki, możliwości, dyscyplinę sportu i wiele innych. Trzeba sobie wszystkie te możliwości wziąć pod uwagę i zastosować odpowiednie w jednym celu – odniesienia sukcesu, czyli mistrzostwa sportowego.

Informacje, które tu dzisiaj Państwu przekazałem jako doświadczony trener, trener z sukcesem, to tylko część elementów, tez, założeń. Nie ma możliwości, żeby je wszystkie przekazać, stosowane bowiem były albo w jednym roku, albo w drugim, albo w końcowej fazie. W jednym roku, w jednym momencie, w jednym cyklu nie da się tego wszystkiego zrealizować. Mam takie motto: nigdy nie mów, że tego nie da się zrobić, bo znajdzie się jakiś debil, który tego nie wie i to zrobi. Tak więc nigdy nie mów „nigdy”, staraj się szukać rozwiązań, staraj się pytać mądrzejszych, nie mów sobie nigdy, że polski sportowiec nie osiągnie mistrzostwa w swojej konkretnej dziedzinie, dyscyplinie, nigdy nie mów, że się tego się nie da zrobić... To się da zrobić, tylko trzeba wiedzieć, jak, z kim i kiedy.

I jeszcze jeden bardzo ważny element, na który nie mamy w zasadzie wpływu, żeby dana osoba została trenerem w takim, a nie innym momencie. Ja zostałem trenerem właśnie w tym momencie, kiedy Skrzypaszek na igrzyskach w Seulu zajął 25. miejsce, drugi z polskich pięcioboistów był 35., a trzeci – 50. któryś. W drużynie zajęli oni 13. miejce. Mieliśmy zatem drużynę, w której tkwił potencjał. Nie wiem, czy 5-8 lat później znalazłbym zawodników, którzy by się wpasowali w moją koncepcję... To jest właśnie to, że w jednym czasie i w jednym miejscu musi się spotkać grupa ludzi, którzy nie powiedzą, że tego nie da się zrobić!

Po zakończeniu wykładu zgromadzeni studenci oraz pracownicy mieli możliwość zadawania pytań Zbigniewowi Paceltowi oraz przybyłemu wraz z nim na to spotkanie Marcinowi Horbaczowi – studentowi Akademii Wychowania we Wrocławiu, 9-krotnemu medaliście mistrzostw Polski w pięcioboju nowoczesnym, olimpijczykowi z Aten i Pekinu. Wykonano także pamiątkowe zdjęcia.

Opracowała Anna Kiczko

Zbigniew Pacelt,

urodzony 26 sierpnia 1951 r. w Ostrowcu Świętokrzyskim, w 1975 ukończył studia na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Karierę sportową rozpoczynał w sekcji pływackiej KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. W latach 1960–1972 był zawodnikiem AZS Warszawa, zaś w latach 1972–1980 Lotnika i Legii Warszawa. W latach 70. należał do czołówki polskich pięcioboistów nowoczesnych.

Jako pływak brał udział w Mistrzostwach Europy w Barcelonie w 1970 oraz na Igrzyskach Olimpijskich w Meksyku w 1968 i w Monachium w 1972. Był mistrzem Polski w pływaniu na dystansie 200 m stylem zmiennym w latach: 1967, 1968, 1970, 1971, 1972, oraz w 1971 r. na 400 m stylem zmiennym, a także dwunastokrotnym rekordzistą Polski na basenie 25-metrowym i osiemnastokrotnym na basenie 50-metrowym.

Jako pięcioboista nowoczesny wywalczył tytuł wicemistrza Polski w 1975, dwukrotnie drużynowe Mistrzostwo Świata w 1977 i 1978, brał udział w Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu w 1976 roku.

Po zakończeniu kariery sportowej pracował jako trener i działacz sportowy. W latach 1980–1988 był trenerem Legii Warszawa, a następnie szkoleniowcem reprezentacji narodowej w pięcioboju nowoczesnym. Jego podopieczni zdobyli dwa złote medale – drużynowy i indywidualny Arkadiusza Skrzypaszka – podczas Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992. W tymże olimpijskim roku został uznany za Trenera Roku w plebiscycie „Przeglądu Sportowego”.

W latach 1994–2000 kierował Departamentem Sportu Wyczynowego w Urzędzie Kultury Fizycznej i Sportu, a w latach 2001–2002 był wiceprezesem tego urzędu. W latach 2002-2005 pełnił funkcję wiceprezesa Polskiej Konfederacji Sportu. Przez wiele lat był wiceprezesem Polskiego Związku Pięcioboju Nowoczesnego, a także członkiem Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego, Międzynarodowej Komisji ds. Zwalczania Dopingu w Sporcie, Zarządu Głównego Akademickiego Związku Sportowego.

W latach 1996–2004 pełnił funkcje: zastępcy szefa misji, szefa misji i zastępcy szefa delegacji, szefa sztabu przygotowań olimpijskich do kolejnych Igrzysk Olimpijskich. W 2006 był szefem misji olimpijskiej na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Turynie.

W wyborach parlamentarnych w 2005 został wybrany w okręgu kieleckim jako poseł na Sejm z listy Platformy Obywatelskiej. W przedterminowych wyborach parlamentarnych w 2007 po raz drugi uzyskał mandat poselski.

Od 26 listopada 2007 do 21 listopada 2008 zajmował stanowisko sekretarza stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.

Odznaczony dwukrotnie Złotym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe oraz Złotym Krzyżem Zasługi i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2009 r. uhonorowany został tytułem „Honorowego Obywatela Ostrowca Świętokrzyskiego”.





 

 

  do góry