Życie Akademickie

Pismo Akademii Wychowania Fizycznego
we Wrocławiu

Napisz do nas

 

 

 Powrót do strony głównej


 

W numerze 98/2003:

 Święto Akademii Wychowania Fizycznego we Wrocławiu

 SERWIS INFORMACYJNY

 Święto Nauki Wrocławskiej

 Pierwsze doktoraty honoris causa gdańskiej AWFiS

 Rewizyta w Alzacji

 Dr Otfrid Foerster, mieszkaniec willi przy ul. Banacha 11

 Doktoraty, habilitacje
Wydział Wychowania Fizycznego

 "Aktywność ruchowa osób niepełnosprawnych" ARON – Wrocław 2003

 Konferencje, staże, stypendia

 Tensegracja* w masażu
Rozmowa z dr. Krzysztofem Kassolikiem

 Jak uzyskać grant promotorski

 Raj dla fizjoterapeutów

 W 50-lecie immatrykulacji

 Jesienne Horoskopy Poetyckie

 Ośmiu młodzieżowców w kadrze Janasa
Wywiad z dr. Krzysztofem Paluszkiem

 XX Mistrzostwa Świata w Biegu na Orientację

 Dr Wiesław Błach w Japonii

 Rejs morski studentów AWF (wrzesień-październik 2003)

 Biała Góra – Mont Blanc Czyli OLIMP na Dachu Europy

 Europejskie Badmintonowe Forum Młodzieży

 Polski Czech z NiemiecRozmowa z Dariuszem Czechem

 Na czym polega Work&Travel
czyli słów kilka o wakacyjnej pracy dla studentów w USA

 AWF na targach książki

 V Sejmik Szkolnej Kultury Fizycznej

 "Przewietrz się na Olimpijskim 2003"

 K.J. "Kawalkada" obchodzi dzień św. Huberta we Wrocławiu

Liga Międzyuczelniana:

 Jeździectwo
Absolutne zwycięstwo!

 Siatkówka
Mistrzowstwa Mistrzów Lig Międzyuczelnianych

 Badminton
XXIII Akademickie Mistrzostwa AWF w Badmintonie

 Tenis stołowy

 Lekkoatletyka

 Koszykówka
Udany powrót

 Ciężkie boje koszykarek

Studencka Liga AWF we Wrocławiu:

 Piłka nożna
Ruszyła Liga Piłkarska

 Koszykówka
Mistrz poległ


 ROZMAITOŚCI SPORTOWE

 Jan Supiński na Uniwersjadzie

 Marian Dymalski w najwyższych władzach FISU

 XI Plebiscyt na najpopularniejszego sportowca i trenera AWF we Wrocławiu w 2003 roku

 

 

 

Jan Supiński na Uniwersjadzie

Dr Jan Supiński – adiunkt w Zakładzie Psychologii Katedry Humanistycznych Podstaw Kultury Fizycznej sędziował pojedynki w judo na tegorocznej uniwersjadzie w Daegu, w Korei. Jest sędzią judo od blisko 30 lat. Uprawnienia międzynarodowego sędziego judo zdobył w 1997 roku, zdając egzamin teoretyczny w języku angielskim oraz otrzymując notę za sędziowanie w British Open – Otwartych Międzynarodowych Mistrzostwach Wielkiej Brytanii w Birmingham w Anglii.

Rozmiar: 29500 bajtów

W Daegu byłem prawie 10 dni – relacjonuje Jan Supiński. – Zawody odbywały się na obiektach Uniwersytetu, który został wybudowany tu w 1997 roku. To przepiękny obiekt! Budynki wkomponowane w pagórkowaty teren, otoczone bogatą zielenią i egzotycznymi kwiatami, np. wodnymi liliami znajdującymi się w ogromnych misach z wodą. Wszystkie pomieszczenia posiadają klimatyzację, dlatego nie odczuwa się niedogodności tamtejszego klimatu: wilgotnego i ciepłego. Co do imprezy – została zorganizowana perfekcyjnie: zawody odbywały się punktualnie, zaczynając się codziennie o 11.30 – eliminacje i o 18.00 – finały, a po nich dekoracja zwycięzców, w której uczestniczyły piękne dziewczyny w strojach ludowych. W uniwersjadowym turnieju judo wystąpili reprezentanci aż 67. państw – z wszystkich kontynentów (był nawet zawodnik z Nigerii). Byłem jedynym sędzią wytypowanym z Polski. Organizatorzy zapewnili nam świetne warunki: każdy sędzia otrzymał strój sportowy, składający się z marynarki, spodni, koszuli, krawata, skarpetek, kapelusza, torby sportowej. (Na próżno, Drogi Czytelniku, szukasz w spisie wyposażenia obuwia, wszak sędziowie judo na macie występują w skarpetkach, przyp. red.). Mieliśmy do dyspozycji indywidualne pokoje w hotelu, bardzo dobre wyżywienie (po dwóch dniach nauczyłem się jeść za pomocą pałeczek). W Uniwersjadzie startował zawodnik naszego AZS AWF – Andrzej Karwacki, który "bił się" bardzo dobrze: pierwszą walkę wygrał z Węgrem już w trzeciej sekundzie, drugą wygrał przez dźwignię w 27. sekundzie, trzecią walkę przegrał z Koreańczykiem, potem w repasażach wygrał z Algierczykiem też przed czasem, no i później przegrał z Rosjaninem, zajmując ostatecznie VII miejsce. W zawodach zdecydowanie dominowali zawodnicy i zawodniczki z Korei, Chin i Japonii. Jedyny minus pobytu w Korei to brak czasu na zwiedzanie; między finałami a repasażami zdarzała się czasami godzina przerwy i wtedy można było przejść się po Daegu...

Notowała Anna Kiczko

 

 

  do góry